Cezik udowadnia, że teksty współczesnych „przebojów” to po prostu szambo. Niestety, starsze przeboje pomimo swojej fajności, ciężko też wynieść na wyżyny liryki.

Oglądam „Dzikość serca” i stwierdzam, że kwintesencją filmów Lyncha są kreski na asfalcie.

Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem zagrania w Metro 2033. Rosyjsko-ukraiński tytuł zapewniający zabawę na wiele godzin. W polskich realiach całość trwała by zapewne godzinę: podróżujemy z Kabat na Młociny czytając plakaty o budowie drugiej linii.

W alternatywnym wszechświecie przeprowadzę szkolenie zaczynające się słowami: „Pragnę zakomunikować obecnym tu dziewczętom, że sport jest w modzie”, a następnie wypowiedź zagryzę marchewką.

Obejrzany wczoraj odcinek „The Outer Limits” okazał  się na prawdę wyjątkowy. Opowiada on o misji na Marsa, która kończy się zabraniem na pokład kosmity, który morduje załogę. Wyjątkowość polega na tym, iż przełamano stereotyp filmów tego typu: afroamerykanin ginie ostatni!

Po obejrzeniu iluśtam odcinków „Twilight Zone” i „The Outer Limits” zastanawiam się nad doborami kosmonautów wysyłanych w przestrzeń. Czy na prawdę w świecie przyszłości pozostaną tylko mięczaki? Błąd komputera? Panika i mordowanie na lewo i na prawo. Strzela coś w silniku? …

Mięczaki w kosmosie Read more »