Paranormalna równowaga umysłu

Poniższy wpis dedykuję memu kolegu Masteru, który w zakamarkach kfc obraca wieżą zawierającą 200% cukru w cukrze.

Pewnego dnia w ramach zachowania równowagi między myśleniem a bezmyślnością zacząłem podczas kodzenia słuchać opowieści o duchach i spotkaniach z duchami. Oczywiście to wszystko przez wspomnianego wyżej Mastera pławiącego się blasku cukru, mąki i oleju Kujawskiego. Pokrótce opisze kanały kanały/programy oglądane, a by nikomu nie zdobywać dodatkowej oglądalności nazwę je na swój przewrotny sposób (jak zwykle zresztą). Oczywiście moja lista jest Moja i  jest cholernie subiektywna.

Ta sama osoba nie mająca kontaktu z siłami paranormalnymi

Kanał jak kanał. Koleś opowiada cuda i wianki stawiając zazwyczaj wieki znak zapytania czy to o czym bredził przez 5 minut jest prawdą czy nie. Pomijam wyśmienicie niepoprawny jak na standardy języka polskiego akcent ponieważ maniera szprechania jest sama w sobie indywidualna i niewiele osób kończy studia dziennikarskie żeby wiedzieć jak się poprawnie akcentuje słowa. Oczywiście nie jestem w tym żadnym autorytetem, ale jednak mam sprawny słuch. Chłopak opowiada o różnych teoriach spiskowych, UFO i lotniskach w Denver. Swoją drogą termin UFO jako Niezidentyfikowany Obiekt Latający jest co najmniej sprzeczne z logiką. Chodzi mnie o to, że jeśli coś identyfikujemy jako ‚niezidentyfikowane’ to już określamy jako obiekt, który znamy i wiemy co to jest. Zatem, nawet to durnie brzmi, powinniśmy UFO nazywać IUFO co tłumaczy się: Zidentyfikowany Niezidentyfikowany Obiekt Latający (ZNOL).

Przyjemnie nudne

Tym razem miałem do czynienia z opowieściami o siłach niezbadanych. Duchy, miejskie legendy jak Slenderman czy diabeł z Jersey zdają się być zbiorową paranoją, Jednak autor zapewnia nas, że nauka i psychologia nie ma tu nic do rzeczy. Oczywiście potwierdzając założenia badaniami i historiami sprzed miljarta lat, jak to już w średniowieczu widzieli chupacabrę.

Przyjemne zmyślone zdarzenia oparte na nieprawdzie

Tutaj szprecha samiczka gatunku Homo sapiens sapiens. Po głosie zapewne z gatunku tych wyjściowych co byś zabrał na przyjęcie czy wixę. Jednakże znowu historie o duchach, tajemniczych porwaniach i zjawiskach. Nic bym nie miał przeciw, gdyby nie jeden z filmów o ‚przerażających myślach widzów’. Wszystko sprowadzało się do gwałtów i mordów. Naprawdę? To ma być przerażające? Przecież każdy raz w życiu opracowywał plan mordu kogoś niemiłego czy gwałtu na kasjerce. Ale nie, to jest przerażające. Bardziej bym się bał osób, które coś takiego wykonały, a nie o tym tylko myślały.  Nie pomijając oczywiście zestawień TOP 10, gdzie nijak nie jest napisane, ze to ichnia wizja i lista. Jak widzę listy top 10 sucharków to mam wrażenie, że ktoś uznaje się za lepszego ode mnie i chce narzucić mi standard bym się z nim zgodził. Co innego dla listy „top 10 sucharków wg Zbyszka Pieroga”.

Ludzik z imieniem i nazwiskiem nazwijmy go po inicjałach rozMemłanyKudłacz

Nie jestem mistrzem dialektyki, ale chłopek ma jeszcze lepiej zjebany akcent niż poprzednie człowieki. Idealnie by się wpasował w grono dziennikarskie TVParkinson czy TVNowotwór. Znowu miałem do czynienia z zestawieniami 5 demonów, kupamonów czy zagadek. Zjawiska, których nie spodziewałbym się, że ktoś nazwie tajemniczymi, magicznymi czy przeklętymi. Przeca już to widziałem setki razy tłumaczone naukowo, nie potrzebuję 70 raz czytać opisów kupamonów bo je znam – jeden ma na łbie gratisową czaszkę po matce, inny porywa dzieci podczas snu a kilka to zmutowani ludzie. Supcio. To jest aż tak złe, że aż dobre. Taka chwila radości w tej ponurej egzystencji.

 

Zatem po kiego wała tego słucham/oglądam? Bo jest do dupy, a jestem niejako fanem szajsu – dla sportu oglądałem Salę Samobójców i ciotę-Edwarda. W kolejce czekają kolejne 2 części Edwarda i 50 odcieni szarości , ale nie mam tyle alkoholu żeby to przetrzymać.

 

Uprzedzając zarzuty – mnie tam jeden pies kto w co wierzy, byle nie zmuszał mnie do uwierzenia w to co on chce. Możeta se wierzyć w duchy, niewidzialne różowe jednorożce czy grawitację, whatever works. Ale na boga/Boga/bogów/brakBoga/demona (niewłaściwe skreślić) nie zmuszajta mnie. Sam se przemyśle co mi pasuje i powrócę w stan myślenia o bezmyślności, myślenie w kodzeniu przeszkadza.

Tagi: , , , , , , ,